wtorek, 9 sierpnia 2016

#19. Synestezje, cz.1



Pierwszy list, który stanowi początek pewnej historii. Tłucze mi się ona po głowie od jakiegoś czasu, dlatego postanowiłam po nią sięgnąć. Zobaczymy, co z tego wyjdzie. 



Do Ptelomeosa!

Wiesz, że nie wybaczam zdrad. Jestem jednak skłonny zapomnieć o twoim braku lojalności, jeżeli przyjmiesz moją propozycję. 

Zanim jednak odmówisz, albo wystraszony pobiegniesz kłusem do Demeter, Artemidy czy kogokolwiek, kto przyjdzie Ci do głowy, doczytaj mój list do końca, pieprzony tchórzu. 

Jeszcze tego nie wiesz, ale zapewne się domyślasz. Za przekazywanie informacji tej zacofanej bogince na temat mojego królestwa, życia oraz tego wszystkiego, co wydawało Ci się dość interesujące, by trafiło do jej uszu, czeka Cię zapłata. Obiecuję Ci (o tak, naucz się tego fragmentu na pamięć i niech ci kołacze po głowie i pląta między myślami!) szczególną atencję, atmosferę na miarę ogni piekielnych, posiłki doprawiane najstaranniej dobranymi truciznami i opiekę katów, którzy będą cie pieścić jak nikt wcześniej. Podsłuchiwałeś mnie na tyle chętnie, by wiedzieć, że nie rzucam słów na wiatr. Możesz być pewny, że temu, co czeka cię po śmierci, wszystkie te średniowieczne zabaweczki i popiskiwania Inkwizycji, nie dosięgają do pięt. 
Możesz mi wierzyć, przyjacielu. 

Jeśli jednak jesteś na tyle rozsądny i cenisz własny grzbiet, zrobisz to, co napiszę. 

Chcę wiedzieć, co dzieje się z Persefoną na powierzchni Ziemi. 

Będziesz mi donosił o wydarzeniach, których nie mogę być świadkiem, kiedy pakt zawiązany z moim bratem zmusza Persefonę do przebywania z dala ode mnie. Nie ominiesz niczego: 
będę wiedzieć, za czym podąża jej wzrok, czyje nerwy koi jej łagodny głos, a zwłaszcza kto jej towarzyszy. Masz notować ich imiona, przydomki, pesele. Znaki zodiaku też się przydadzą. 
Masz wypisywać, kto kradnie jej uśmiechy i pogrywa z uczuciami. Chcę wiedzieć wszystko! 

Gówno mnie obchodzą trudności. Jesteś zdrajcą z natury, nie powinieneś mieć problemów ze złamaniem słowa danego tej płaczliwej wiedźmie czy mojemu głupiemu bratu, który uważa się za wszechwładne bóstwo. Oni wiedzą, że będę szukał sposobu na kontakt z Persefoną. Spodziewają się, że ktoś przejdzie na moją stronę. Doskonale zdają sobie sprawę, że na powierzchni Ziemi jestem ślepy i szukam oczu, uszu oraz głosu, który powie mojej królowej, że o niej nie zapomniałem. Pytanie, czy spodziewają się, że upadnę aż tak nisko, by pisać do ciebie? 

Przemyśl sobie dobrze moją propozycję. Choć twoje centaurze życie jest długie, to wciąż pozostaje niczym w porównaniu do wieczności, jaka tężeje w Krainie Umarłych. Daję Ci szansę, której nawet Zeus Ci nie podaruje, bo, w brew jego irracjonalnym marzeniom, nie ma tu żadnych praw. To nie groźba, a jedynie obietnica. 

Masz trzy dni na odpowiedź, centaurze. 

Hades


P.S. 
Jeżeli Persefona dowie się o treści tego listu, a także tych kolejnych (nie oszukujmy się, przyjdziesz do mnie z trzęsącymi się kopytami, Ptelomeosie), lepiej dla ciebie, by ziemia stała się płaska i byś spadł poza jej krawędź. W innym wypadku znajdę cię, a śmierć bedzie niedoścignionym marzeniem.




Wiesz dlaczego niektórzy ludzie udają, że nic nie czują?
Bo czują za dużo. I to ich przeraża.

— Charlotte Nieszyn Jasińska