niedziela, 7 lutego 2016

#16. Rywalizacje.

Muzyka

J.

Medycyna to nie jest, ale pomagam ludziom. Tak sobie mówię, gdy czytam kolejne podręczniki, robię  notatki i sterty fiszek, powtarzając bez ustanku materiał.

Wiem tylko tyle, że Ty tak na pewno nie mówisz. Nie obchodzi Cie medycyna, a nawet te nasze studia. Takie wyciągam wnioski, gdy nie widzę Cię nigdy z notatkami, gdy w ostatniej chwili przygotowujesz się do kolokwiów albo spóźniasz się na zajęcia kliniczne w szpitalach. Patrzę wtedy na Ciebie J. i zastanawiam się, co Ty tu robisz. Wyglądasz jak ktoś wycięty z innego życia i przyklejony taśmą samoprzylepną do tego naszego.
Wiesz, znosisz to o wiele lepiej ode mnie.

Nie cierpię tej Twojej arogancji, J. Nie angażujesz tak bardzo, a i tak wyniki masz lepsze niż ja. Wtedy te moje fiszki z chorobami są komiczne, niemal dziecinne, a ja sama kurczę się przy Tobie, znowu śmieszna i żenująca. Co mi pozostaje? Kolejna kąśliwa uwaga w Twoją stronę, odwrócenie się plecami i mamrotanie pod nosem haseł:


...Wykonywana w czasie zabiegów neurochirurgicznych
rejestracja czynności wzgórza, wykazała obecność rytmicznych wyładowań, które
były skojarzone z drżeniem. Przypuszcza się, że oscylator wzgórzowy tworzy...


Choć mówię, jaki to jesteś głupi, to nie musisz brać sobie tego do serca. Wiem, że jesteś inteligentny i bystry. Świadomość tego czasem mnie denerwuje zwłaszcza, gdy uśmiechasz się tak lekceważąco i  z łatwością odpowiadasz na pytania, nad którymi ja pewnie  długo bym się zastanawiała.

Nie, wcale Ci nie zazdroszczę. Po prostu nie mogę pogodzić się z myślą, że jestem gdzieś za Tobą w istniejącym tylko w mojej głowie rankingu, skoro nie wkładasz w to żadnej pracy.

Wiedza ucieka jak woda przez palce, gdy jej nie powtarzam. Kiedy przestaję czytać, odchodzę myślami gdzie indziej, zapominam o neuroprzekaźnikach w mózgu i objawach klinicznych cukrzycy typu 1.

Przed egzaminami dogryzamy sobie nawzajem. Nasi znajomi mówią, że zachowujemy się jak przedszkolaki. To dziwne, ale nie umiem z tego zrezygnować. Nie potrafię Ci odpuścić,kiedy kpisz z mojej wiedzy, kiedy sugerujesz zabranie się w końcu do nauki, bo moje oceny są śmieszne... Tylko mi to mówisz J., dlatego nie rezygnuje z tego wyzwania i traktuje Cię dokładnie tak, jak Ty mnie: podważam Twoja inteligencję, żartuję z umiejętności. Przed nikim się do tego nie przyznam, Ty pewnie też tego nie zrobisz i jestem Ci za to wdzięczna: te kłótnie najlepiej nam wychodzą, tylko tak możemy ze sobą rozmawiać.

Czasem nie mogę doczekać się konfrontacji z Tobą, J.

Nie wiem wszystkiego, wielu rzeczy nie potrafię zrobić, ale odbywając praktyki w szpitalu zauważyłam, że jestem uparta. Będę dalej robić sterty fiszek, czytać medyczne podręczniki i słuchać Twoich kpin,ale prawda jest taka, że taką drogę sobie wybrałam sama. Ciężko przyznać mi się do przegranej. Upór to moja najgorsza i zarazem najlepsza cecha.
Radzę Ci to zapamiętać, J. Tak na przyszłość.

Do zobaczenia w kolejnym semestrze,






Każdy powinien mieć ko­goś, z kim mógłby szczerze pomówić, bo choćby człowiek był nie wiado­mo jak dziel­ny, cza­sami czu­je się bar­dzo sa­mot­ny.
- Komu bije dzwon  E. Hemingway






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz